Myśli i zachowania autodestrukcyjne mogą się pojawić „z nikąd”. Jednego dnia jesteś w doskonałym nastroju. Drugiego dnia masz nasilone myśli autodestrukcyjne. Można zadać pytanie dlaczego. Nie musisz być osobą chorą psychicznie, aby mierzyć się z takimi myślami. U osoby całkiem zdrowej pod wpływem trudności może dojść do pojawienia się takich myśli.
Ten post nie powstaje bez przyczyny. Piszę go ze szpitalnego łóżka. Otrzymałam telefon czy skierowanie jest aktualne i czy potrzebuje leczenia. Wyraziłam zgodę. Zamysł mojego lekarza był bardzo prosty. Oprócz opieki psychiatrycznej dodatkowa diagnoza. Nie satysfakcjonuje mnie diagnoza zaburzenia afektywne bliżej nie określone.
Wahania nastroju, myśli autodestrukcyjne czy wręcz chęć ich realizacji w sposób widowiskowy, aby każdy się dowiedział, że choruje psychicznie. Jest to jeden z klasycznych powodów. Nie zawsze one ukazywane są wprost. Nieraz są niewidoczne z zewnątrz. Ale są i nie można ich bagatelizować, kiedy sama przed sobą przyznaje się, że nie mam bariery, która by chroniła. Tak jakby instynkt samozachowawczy został zatracony.
Jeśli nie zapanuje się nad sytuacją szkody mogą być nawet nieodwracalne. Katalog myśli autodestrukcyjnych jest szeroki: od samouszkodzenia, poprzez akt autodestrukcyjny, aż po podjęcie próby samobójczej. Brzmi poważnie, bo jest poważne. Nawet jeśli się boisz to warto komuś powiedzieć, aby uchronić się przed konsekwencjami czynów autodestrukcyjnych.
