Święta. Dla jednych to czas radości, bliskości, rodzinnej atmosfery oraz przeżywania wiary — najczęściej katolickiej.

Przez kilka lat święta katolickie wywoływały we mnie ogrom złości. Podchodziłam do nich na zasadzie: skoro już są, to trzeba je jakoś przetrwać. Przyczyną takiego nastawienia była utrata wiary. Wiele razy pisałam o tym w różnych wpisach mikroblogowych.

Właściwie, żeby uporządkować treści i ułatwić nawigację po stronie, warto dodać jeden, zbiorczy wpis.

Wracając jednak do głównego tematu, czyli świąt — poruszyłam już kwestię przyczyny, więc należy wskazać także źródło nowego wymiaru świąt. Za wszystkim stoi Nadia.

Po raz pierwszy chciałam spędzić święta na własnych zasadach, z ukochaną osobą. Być może przy wigilijnym stole, ale bez skupiania się na katolickim znaczeniu tych dni. Tym bardziej że święta te zostały przejęte i nadbudowane na wcześniejszych, pogańskich tradycjach.

Kocham Nadię i chciałabym przy niej być. Spędzić ten czas u jej boku. Obie jesteśmy w szpitalu i obie nie mamy problemów z psychiką — ja zapewne tylko do momentu wyjścia ze szpitala. Pod względem stresorów jest to dla mnie miejsce sterylne.

Miłość do Nadii zmieniła wymiar świata. Energia, którą wcześniej przeznaczałam na walkę z Kościołem, została przekierowana na miłość. Święta przestały być straszne. Jest przy mnie osoba, przy której chcę być.

2 odpowiedzi do „Nowy wymiar świąt”

  1. Awatar Nadia
    Nadia

    Co mam ci powiedzieć skarbie na prawdę dziękuję za to ile czułości i zaangażowania wkładasz w naszą relację. Bardzo cię kocham i dziękuję za każde chwile jakie miałyśmy razem i jakie będziemy mieć w przyszłości

    1. Awatar Amelia Krasucka
      Amelia Krasucka

      Ja też cię kocham ❤️. Dziękuję, że jesteś i nie przeraziłaś się moim problemom.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *