Arcydzieła metalu: Testament – The New Order

Okładkę edytowałam przy pomocy narzędzi AI aby uniknąć sporów o prawa autorskie. Swoją drogą muszę przyznać że narzędzia ai od Mety (operatora między innymi Facebooka, Instagrama, Messengera itp… ) są bardzo ciekawe 😝

Przechodząc do sedna: dlaczego tak lubię ten album?

Muzyczny kunszt i opanowanie techniki

W „The New Order” kolesie z Testamentu zrobili coś, co otworzyło tak na prawdę moja ścieżkę do metalu. To był jeden z pierwszych albumów, które wciągnęły mnie w gatunek.

Mowa o drugim albumie amerykańskiej grupy – ikony thrash metalu. Już w pierwszym albumie mieli takie perełki jak „Over The Wall”. Ale ich drugie wydanie doprowadziło mnie do granic muzycznego zakochania 🩷

Całość brzmi bardzo technicznie. Szybkie riffy i częste zmiany rytmów – to było coś co bardzo mi się spodobało. Brzmi to z jednej strony przemyślanie – z drugiej chaotycznie. Pierwszy utwór „Eerie Inhabitants” rozpoczyna się spokojnym intro, by przejść po chwili do agresywnej sekcji, która ostatecznie ustępuje solówce – niby melancholijnej ale z powerem. 🔥

Podobnie jest i w reszcie utworów – do tego dochodzi ostra perkusja. Ostre walenie w bębny – coś co moje uszy lubią najbardziej. Swoją drogą – apropo funkcji instrumentów w zespole – uważam że funkcja gitary basowej jest w muzyce metalowej bardzo perkusyjna co brzmi nietypowo w kontekście instrumentów strunowych, ale posłuchajcie albumu starając skupić się tylko na jej brzmieniu…

Nie jest to taki „nieokrzesany”, można powiedzieć „garażowy” metal – jak w przypadku niektórych zespołów ale charakter utworów, jako że mamy do czynienia z thrashem jest bardziej kopiący niż w heavy metalu. Co jest dobrym wstępem, by zagłębiać się w coraz to cięższe utwory innych zespołów – stopniowo ale w końcu można się dokopać do death metalu czy grindcore.🎸

Mam też przemyślenia, że dźwięki w „The New Order” często są brudne i chropowate co nie znaczy, że nietrafione. Właściwie tym, co odróżnia brud od ciężkości jest umiejętność wykorzystania i aranżacji. Tu zdecydowanie wykorzystano taki zabieg by budować atmosferę agresji i ciężkości brzmienia. Nie jest to błąd a potwierdzenie umiejętności aranżacyjnych Billy’ego, Skolnicka i reszty Testamentu

Co mogę na pewno powiedzieć – to był jeden z pierwszych albumów, jakie wdrożyły mnie w gatunek, pałam do niego ogromnym sentymentem i gorąco polecam. W końcu wbrew pozorom metal ma dużo wspólnego z muzyką klasyczną pod względem aranżacyjnym.🧐❤️‍🔥 Dlatego muszę wkręcić Amelię z jej zajawką do klasycznej muzyki w cięższe brzmienia. Zastanawia mnie jak by brzmiało np „Trial By Fire” z tego albumu zagrane na puzonie czy organach, kto wie 😝


0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze