
Burzliwy dzień. Na pewno jeśli chodzi o względy emocjonalne. Mój stan psychiczny raz się wznosił lub przynajmniej względnie stabilizował, by po chwili opaść ostro w dół. W tym wszystkim nie było miejsca na motywację. W ten sposób ten wpis jest już trzecią próbą napisania czegokolwiek na blogu...
…No i stało się, zasnęłam. Także pisze już „jutro” – z perspektywy wczoraj (02.03.2026).
Uważam, że mimo wszystko to ważny temat – prokrastynacja; odkładanie wszystkiego na potem i doprowadzanie w konsekwencji do nagromadzenia dużej liczby przytłaczających obowiązków w krótkim czasie.
Czym jest prokrastynacja?

Termin bezpośrednio nawiązuje do języka łacińskiego. Z łaciny procrastinato to opóźnienie – odroczenie czegoś na później.
W codziennym życiu oznacza to zjawisko polegające na celowym zaniechaniu wykonania jakiejś czynności w tym momencie i zaplanowania jej na bliżej nieokreśloną przyszlosc.
Nie jest objawem lenistwa – przynajmniej nie zawsze. W ogromnej większości przypadków prokrastynacja może stanowić o przeciążeniu organizmu, w szczególności zmęczeniu lub przebodźcowaniu. Czynności odroczone w mechanizmie prokrastynacji zostają odłożone na przyszłość „bliżej nie określoną”.
Czy prokrastynacja zawsze jest zła?

Odkładanie rzeczy na potem samo w sobie nie jest mechanizmem możliwym do jednoznacznego sklasyfikowania jako „dobry” lub „zły”. Ważne jest przy tym dlaczego tak się dzieje i co chcemy w ten sposób osiągnąć.
Gdy na horyzoncie kumuluje się dużo czynności a deadline zbliża się nieubłaganie warto postawić na mobilizację i systematykę. Im szybciej natłok obowiązków zniknie – tym więcej czasu będzie można przeznaczyć na odpoczynek.
Patrząc z drugiej strony – w sytuacji przeciążenia układu nerwowego przemęczenie może być dotkliwe. Zmuszanie się do wykonania dużej liczby nadprogramowych czynności jest obciążające i z każdą chwilą wytężenia drastycznie zmniejsza efektywność. Szczególnie cierpią na tym uwaga i motywacja.
Ważne jest aby umieć spojrzeć w przód i wiedzieć kiedy można pozwolić sobie na STOP a kiedy lepiej uporać się z czymś w miarę szybko. Prokrastynacja jest jak lek ale każdy lek można przedawkować. W tym wypadku o to łatwo.
Demotywacja jako objaw choroby

Chociaż nadmierne opóźnianie czynności kojarzymy głównie z lenistwem, podłoże takiego stanu może być zupełnie inne. Równanie prokrastynacji i „nieróbstwa” to szkodliwy społecznie mit, który dewaliduje osoby mierzące się z realnymi, chociaż często niewidocznymi na pierwszy rzut oka trudnościami.
Szczególnie istotne wydaje się to w odniesieniu do problemów związanych ze zdrowiem psychicznym – w szczególności epizodów depresyjnych.
Chory nie tyle nie chce wykonać powinności, co czuje się przytłoczony codziennym stanem emocjonalnym do tego stopnia, że nie ma siły zmierzyć się z nawałem obowiązków. W efekcie dochodzi do kumulacji, co powoduje efekt jeszcze większego skumulowania i przytłoczenia.
Innym czynnikiem przyczyniającym się do prokrastynacji jest lęk. Niektóre czynności mogą wydawać się trudne lub wykraczające poza możliwości. W takich sytuacjach osoba boi się do nich dopuścić obawiając się lęku (boję się, że będę się bać) lub wręcz porażki czy kompromitacji. Co ważne to samo w sobie jest objawem i nie wynika ze złej woli czy niedbalstwa.
Konkluzje

Jeśli doświadczasz problemów z brakiem motywacji, a często także zaburzeń uwagi i przewlekłego zmęczenia – nie warto być z tym samemu. Są możliwości pomocy. Współczesna medycyna koncentruje się nie tylko na zdrowiu cielesnym i może okazać się bardzo pomocna przy problemach związanych ze stanem zdrowia psychicznego.
Jeśli zastanawiasz się czy jest aż tak źle, by iść do psychiatry, to odpowiedź brzmi TAK. Psychiatra to specjalista, którego celem zawodowym jest pomaganie między innymi w takich sprawach. On nie ocenia. Jeśli czujesz, że coś wymagało jego interwencji, to znaczy że było na tyle uciążliwe by o tym myśleć.
Pomocą służą również psycholodzy i psychoterapeuci a ich wsparcie okazuje się niezbędne w problemach związanych z nadmiernym odczuwaniem lęku, traumami, czy brakiem umiejętności nawiązywania kontaktów. Pamiętaj, że specjaliści są dla ciebie. Terapia może okazać się trudna, ale zawsze jest możliwość rezygnacji. Jeśli nie spróbujesz, nie będziesz wiedzieć jak na ciebie działa.